Dziś mamy 10 grudnia 2018 roku

Multimedia

Najbliższe wydarzenia

XX Ogólnopolski Turniej Mikołajkowy

rocznik 2009 i młodsi

sobota 15 grudnia, godz. 9:00

hala sportowa przy ul. Sosnowej w Pionkach

Ostatni mecz

Proch Pionki 2:0 (1:0) Iłżanka Kazanów
10 listopada Godzina 13:00

Galeria



Nasi sponsorzy

 

 

Siłownia Stadion Pionki zaprasza! Kliknij, żeby sprawdzić cennik i godziny otwarcia

Informacje Zarządu KS Proch

Piłkarze w liczbach i ocenach - podsumowanie rundy jesiennej 2018 (część 2)

Data publikacji: 01-12-2018r. Godz. 19:10

W drugiej części podsumowania występów KS Proch w rundzie jesiennej Ligi Okręgowej pod lupę zostali wzięci piłkarze. Dowiecie się, kto rozegrał najwięcej minut. Kto wystąpił we wszystkich meczach, a kto najczęściej wchodził na boisko z ławki rezerwowych. Dodatkowo krótka ocena dokonań każdego z 23 zawodników, którzy reprezentowali jesienią "biało-zielonych".

Piłkarze w liczbach i ocenach - podsumowanie rundy jesiennej 2018 (część 2)

Trener Robert Rogala jesienią wystawiał do gry 23 piłkarzy. Budowanie wyjściowego składu kręciło się głównie wokół 14-15 nazwisk. Kołodziej szybko wypadł przez kontuzję, Kozicki odszedł do Skaryszewianki, a młodzi Trzos, Warchoł, Nawrotek, Machnio dostawali pojedyncze minuty w końcówkach spotkań. Żelaznymi rezerwowymi byli Igor Mucha i Szymon Sobieraj. Wąska kadra, to problem Prochu od dłuższego już czasu.

 

Robert Kowalkowski, Emil Kapusta i Kacper Wnuk - to trzej piłkarze, którzy wychodzili na boisko w podstawowym składzie w każdym z piętnastu meczów rundy jesiennej. Oprócz nich tylko Kameruńczyk Joel zagrał we wszystkich spotkaniach Prochu minionej rundy. Gdyby nie kartki i wypadki losowe takim samym wynikiem mogliby zaimponować Mateusz Szczepański, Kacper Jaroszek i Kacper Nowocień. Każdy z nich wybiegał czternaście razy na boisko w pierwszej jedenastce. Kolejnym piłkarzem, który ani razu nie zaczął meczu na ławce jest Maciej Kolecki. Z tą jednak różnicą, że jesienią zaliczył tylko trzy występy.

 

OCENY INDYWIDUALNE

 

Maciej Kolecki - najbardziej zapamiętany z obrony dwóch rzutów karnych w jednym meczu przeciwko Centrum Radom, co dawno nie udało się żadnemu bramkarzowi Prochu. Po kuriozalnej bramce wpuszczonej w wyjazdowym spotkaniu z Zawiszą Sienno usiadł na ławce i wstał z niej tylko raz, podczas pojedynku w Pucharze Polski z Energią Kozienice. Tam dał się w prosty sposób oszukać Danielowi Ciupińskiemu.

Kuba Maik - dołączył do drużyny na dwa tygodnie przed ligą. Zadebiutował w trudnym momencie, kiedy po dwóch porażkach z rzędu pojawił się na boisku w drugiej połowie meczu w Siennie, gdy Proch remisował wtedy 1:1. Zaliczył wtedy kilka bardzo dobrych interwencji i do końca rundy nie oddał już miejsca w klatce.

Szymon Oko - jeden występ i 45 minut, ale za to w bardzo ważnym meczu z KS Warka. Pod nieobecność Koleckiego zastąpił w przerwie kontuzjowanego Maika. Nie zaszkodził, ale też na pewno nie pomógł przy kluczowej bramce na 1:1 dla rywali.

Adrian Pachlerski - przed nim jeszcze sporo pracy, ale każdy kolejny mecz, to cenna nauka. Dobre 90 minut z Jodłą czy Mazowszem. Stracił kilka spotkań przez kontuzje i choroby.

Emil Kapusta - pewniak u trenera Rogali, wychodził we wszystkich meczach rundy w pierwszym składzie. Zaczął rundę na prawej obronie, a skończył na środku defensywy.

Adrian Pryciak - w połowie rundy wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie. Charakterny i ambitny. Nogi nie odstawi. Gdyby tylko był mniej chaotyczny w swoich boiskowych poczynaniach, bo nieraz nogi wyprzedzają głowę.

Igor Mucha - zagrał w dziewięciu meczach i za każdym razem z ławki rezerwowych. Bardzo chce, ale cały czas nie wychodzi. Okazje, żeby się pokazać ma dobre, bo prawie zawsze wchodził przy przesądzonym wyniku na zmęczonego rywala.

Robert Kowalkowski - słaby początek rundy. Był zamieszany w straconą bramkę na 1:2 z Pilicą, potem kiepski mecz i czerwona kartka z Centrum, niewiele lepiej było w Głowaczowie, gdzie jeden jedyny raz trener Rogala przed końcem zdjął go z boiska. Z biegiem czasu wrócił do swojej normalnej dyspozycji i udowodnił, że jeszcze może się przydać tej drużynie. W każdym meczu wybiegał w podstawowym składzie i tylko 4 minut zabrakło mu do kompletu.

Kamil Denkiewicz - zadziorność i nieustępliwość cały czas na wysokim poziomie. Jeżeli jest zdrowy jest pewniakiem na lewej obronie. Musi tylko wystrzegać się przydarzających się raz na jakiś czas niezrozumiałych fauli w polu karnym. Ostatni taki przypadek przydarzył mu się w Szydłowcu. Bardzo podobny do przewrócenia Wociala z Victorii Sulejówek jeszcze w czwartej lidze.

Kacper Jaroszek - odkąd przyszedł do Prochu jest pewniakiem do gry w pierwszym składzie. Miałby komplet meczów, gdyby nie czwarta żółta kartka i pauza na koniec rundy z Iłżanką. Trener Rogala tylko raz zdjął go z boiska przed 90 minutą (Centrum). Zaczął rundę na środku obrony, ale więcej dobrego robił grając na pozycji defensywnego pomocnika, gdzie miał za zadanie rozbijać ataki rywali.

Mateusz Warchoł - jesienią zaliczył siedem kilkuminutowych epizodów. Najdłuższy występ (10 minut) przydarzył mu się w starciu z Powiślanką Lipsko. Treningi, cierpliwość i nauka powinny otworzyć mu wkrótce furtkę do pierwszego składu. Może grać na środku obrony lub jako defensywny pomocnik.

Daniel Barzyński - z powodu kontuzji stracił jesienią pięć meczów i dlatego ma mniej bramek i asyst niż w minionym sezonie. Gdy wrócił do składu z miejsca udowodnił, że dla Prochu jest wartością samą w sobie. W drugiej części rundy trener Rogala nawet na minutę nie zdjął go z boiska.

Erwin Kisiel - gdyby nie kontuzja w Szydłowcu, to pewnie miałby komplet meczów w wyjściowym składzie. Dużo dobrego robi w środku pola, ale brakuje trochę akcentów ofensywnych (tylko jedna bramka i to z rzutu karnego oraz trzy asysty).

Mateusz Szczepański - obok Wnuka najskuteczniejszy strzelec zespołu. Obniżył jednak loty w porównaniu z rundą wiosenną. Obok naprawdę dobrych meczów zaliczył też kilka słabych.

Kacper Wnuk - motor akcji ofensywnych. Każdy mecz rundy zaczynał w wyjściowym składzie. Dobrze bije rzuty wolne. Strzelił kilka naprawdę ważnych goli (dwa trafienia z dystansu w Siennie, bramka z wolnego w Wierzbicy). Architekt wygranych z Gryfem i Powiślanką. Po dobrze przepracowanej zimie powinien być jeszcze lepszy, bo forma fizyczna trochę kulała.

Szymon Sobieraj - runda, o której chciałby jak najszybciej zapomnieć. Tylko jeden występ w wyjściowym składzie i to na zakończenie jesieni, gdy nie mogli zagrać kartkowicze. Miejmy nadzieję, że wiosną wróci do właściwej dyspozycji.

Mateusz Kołodziej - jeden z największych pechowców w drużynie. Z powodu kontuzji kolejny raz stracił ponad połowę rundy. Gdy wróci do dobrej formy, to na pewno zwiększy rywalizację w środku pola i da trochę jakości i serducha.

Kacper Nowocień - u trenera Rogali pewniak do gry w pierwszym składzie. Problemy zdrowotne ma za sobą i od razu widać poprawę. Nie do końca przekonuje statystykami, bo jako skrzydłowy nie zapisał żadnej asysty. Próbowany również na pozycji ofensywnego pomocnika i tutaj radził sobie naprawdę nieźle.

Joel - wygląda lepiej niż w swojej pierwszej rundzie w Polsce. Szybszy, pewniejszy siebie i bardziej dynamiczny. Miał też i słabsze momenty, ale jednak rundę trzeba zapisać na plus. Ważne gole z Zamłyniem i szczególnie w Grójcu.

Kamil Trzos - 21 minut, które dostał jesienią nie sprawiło, żeby dał się z czegoś zapamiętać.

Eryk Machnio - trzy razy pojawiał się na boisku z ławki rezerwowych. Zagrał 11 minut, ale w tym czasie miał dwie naprawdę dobre okazje do tego, żeby zdobyć swoją debiutancką bramkę w pierwszej drużynie. Jeżeli dalej będzie pracował na treningach, to ten moment wiosną na pewno nadejdzie.

Kacper Nawrotek - minutowy epizod na zakończenie rundy w Iłżanką.

Bartosz Kozicki - zagrał trzy słabe mecze i odszedł do Skaryszewianki. W tym czasie zdążył zmarnować rzut karny z Centrum (jedenastki nie strzelił także w PP z Akcją) i spowodował karnego dla rywali w starciu z...Centrum.

 

Dodane przez JaW
Komentowanie dozowolone wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników.